Facilitation Deep Dive – krótkie podsumowanie szkolenia
Od kilku lat uprawiam coś, co nazywa się turystyką edukacyjną. To nic innego jak łączenie udziału w szkoleniach, konferencjach etc. z odkrywaniem nowych miejsc. Mam pod to, rosnącą, listę kursów i miejscówek, które chcę odwiedzić. I tak sobie, co jakiś czas, odhaczam z niej kolejne rzeczy.
No i ostatnio, w styczniu tego roku, odhaczyłem kurs Facilitation Deep Dive, czyli 3 dniowe szkolenie dot. facylitacji warsztatów.
Chciałem na niego pojechać do dłuższego czasu, bo za jego organizację i prowadzenie odpowiadają świetni i doświadczeni ludzie stojący m.in. za projektem Global Service Jam (od którego 13 lat temu zaczęła się moja przygoda z Service Designem) i książkami “This is Service Design Thinking” i “This is Service Design Doing”.
I to, co mogę powiedzieć, to że było warto. Bardzo bardzo!
Wróciłem z prawie 30 stronami notatek i mocno odświeżoną perspektywą na to jak projektować i prowadzić warsztaty. Mam takie poczucie, że po tym szkoleniu nabrałem nowej warsztatowej mocy.
Oczywiście trudno jest tutaj streścić 3 dni i wszystkie notatki, ale postaram się podzielić kilkoma inspiracjami.
Miękki start – czyli drobne zadania przed rozpoczęciem warsztatu. Na tym szkoleniu było to m.in. zrobienie sobie plakietek z imieniem czy…złożenie tekturowych krzeseł. Myślę sobie, że to może być cokolwiek, co sprawi, że zanim zacznie się spotkanie, to uczestnicy wykonają już jakieś zadania się się zaangażują w działania.
Praca na stojąco – losie, nigdy nie stałem tak dużo jak podczas tych 3 dni. Było bardzo dużo rozmów i działań na stojąco. To jest sposób na przyspieszenie dyskusji w grupach oraz oczywiście coś, co przełamuje tradycyjny model siedzenia za stołami.
Podsumowanie + wnioski po każdy zadaniu – nawet po energizerze. Podsumowanie, za każdym razem, miało tę samą strukturę, czyli “Co widzieliśmy”, “Co to oznacza”, “Co jest do tego podobne”. To było super. Bo pokazywało, że nawet z teoretycznie banalnej rozgrzewki możemy wyciągnąć bardzo wartościowe wnioski w kontekście tematu, nad którym aktualnie pracujemy.
Muzyka – dużo muzyki w trakcie warsztatu, przerw etc. Drobna sprawa, ale robi bardzo dużą różnicę i buduje pożądaną atmosferę – możesz mieć playlisty motywacje, na skupienie, energetyczne etc.
Aktor, scena, scenariusz – 3 elementy, które trzeba przygotować na warsztat. A najcześciej skupiamy się na scenariuszu, agendzie etc. To ważny element. Ale nie mniej niż nasze przygotowanie oraz zaplanowanie tego, jak będzie nas wspierać przestrzeń. A ta, jak pewnie wiesz może albo pomagać, albo rujnować Twój warsztat.
Mam nadzieję, że tych kilka punktów będzie dla Ciebie wartościową inspiracją.
A jeśli czujesz, że potrzebujesz więcej wiedzy tak z tego szkolenia jak i w ogóle nt. tego jak projektować i prowadzić warsztaty w kontekście projektów typu X, to daj znać.
